Kolegiata Wniebowzięcia NMP (kościół pokartuski) Kartuzy

Kolegiata Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kartuzach to dawny kościół klasztorny kartuzów, którego historia sięga XIV wieku. Już z daleka przyciąga uwagę nietypowy dach w kształcie wieka trumny – symbolizujący zakonną maksymę „memento mori”, czyli „pamiętaj o śmierci”. To jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie można zobaczyć tak dobrze zachowane wnętrze barokowe wraz z unikatowymi kurdybanami zdobiącymi prezbiterium.

Kartuzy swą nazwę zawdzięczają właśnie zakonnikom kartuzom, którzy przybyli tu w 1380 roku i przez ponad 400 lat tworzyli jeden z najważniejszych klasztorów tego zakonu w Polsce.

Kolegiata Wniebowzięcia NMP (kościół pokartuski) Kartuzy
Klasztorna 3, 83-300 Kartuzy
★ 4.8
Kolegiata Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kartuzach to niezwykłe miejsce, które zachwyca swoją historią i architekturą. Z unikalnym dachem w kształcie trumny, symbolizującym 'memento mori', przyciąga uwagę z daleka. Wnętrze kościoła skrywa barokowe skarby, a jego historia sięga XIV wieku, co czyni go jednym z najważniejszych punktów na mapie Polski. To prawdziwa perełka dla miłośników historii i sztuki.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • niezwykły dach w kształcie trumny
  • barokowe wnętrze z XVII wieku
  • gotycki ołtarz z 1444 roku
  • zegar słoneczny z trupią czaszką
  • unikalne rzeźby i stalle

Historia klasztoru kartuzów w Kartuzach

Wszystko zaczęło się od darowiznę szlachcica Jana z Rusocina, który w 1382 roku przekazał kartuzom swoje posiadłości na Kaszubach. Zakon kartuzów pochodził z Francji, gdzie w 1084 roku święty Bruno z Kolonii założył pierwszy klasztor w odludnej dolinie La Chartreuse. Kartuzi słynęli z niezwykle surowej reguły zakonnej – żyli w samotności, w osobnych domkach zwanych eremami, zachowywali milczenie i prowadzili życie pełne ascezy.

Nowy klasztor otrzymał piękną nazwę Raj Maryi (Paradisus Beatae Mariae Virginis). Pierwsi zakonnicy przybyli tu z Pragi pod przewodnictwem ojca Johannesa Deterhusa. Kościół budowano w latach 1383-1405 z kamienia polnego i gotyckiej cegły. Fundatorem budowy był gdański kupiec Johannes Thiergart.

Dobrobyt klasztoru przerwały wojny szwedzkie – w 1626 i 1655 roku Szwedzi dwukrotnie złupili klasztor. Po tych zniszczeniach wnętrze kościoła zyskało barokowy wystrój, który możemy podziwiać do dziś. Ostateczny koniec klasztoru nastąpił w 1826 roku, gdy rząd pruski zlikwidował zakon. Mieszkańcy pobliskiego Prokowa uratowali wtedy wyposażenie przed licytacją, dzięki czemu zachowało się do naszych czasów.

Dach w kształcie trumny – symbol „memento mori”

Pierwsze co rzuca się w oczy to barokowy dach przebudowany w XVIII wieku. Jego kształt przypominający wieko trumny to nie przypadek – miał przypominać o przemijaniu i śmierci, zgodnie z zakonną dewizą kartuzów. Na południowych murach świątyni wisi zegar słoneczny z napisem „memento mori” i trupią czaszką, podkreślający tę samą myśl.

Wieża kościoła ma wysokość prawie 25 metrów i zwieńczona jest miedzianym barokowym hełmem z lat 1731-1733. Sam kościół to jednonawowa budowla na planie wydłużonego wieloboku – ma prawie 50 metrów długości i nieco ponad 12 metrów szerokości.

Nad głównym wejściem do kościoła wisi niezwykłe wahadło od zegara – wyrzeźbione w kształcie lecącego białego anioła śmierci. To kolejne przypomnienie o przemijaniu, które zaskakuje zwiedzających.

Co zobaczyć we wnętrzu kolegiaty

Wnętrze kościoła zachwyca bogactwem barokowego wyposażenia z XVII wieku. Największy skarb to gotycki ołtarz z 1444 roku, który obecnie znajduje się w bocznej Złotej Kaplicy. Pierwotnie stał w prezbiterium, ale później przeniesiono go, by zrobić miejsce na barokowe wyposażenie.

W nawie głównej stoją rzędy kunsztownie rzeźbionych barokowych stalli – drewnianych siedzeń dla zakonników. Starsze pochodzą z 1641 roku, nowsze z 1677 roku. Na ich zapleckach można zobaczyć przedstawienia apostołów, świętych eremitów, patronów kartuzów, ewangelistów oraz sceny Męki Pańskiej. Te z tyłu, prostsze, były przeznaczone dla braci laików.

Warto przyjrzeć się też drewnianej chrzcielnicy z przedstawieniami śpiących i modlących się zakonników. Na wieku stoi figurka świętego Jana Chrzciciela wykonana w 1930 roku przez Antoniego Kolka z Kartuz.

Kurdybany – unikatowe skórzane dekoracje

Kartuska kolegiata to jedyne miejsce w Polsce, gdzie zachowały się kurdybany w pierwotnym miejscu przeznaczenia. Te wielkie skórzane maty zdobiące ściany prezbiterium pochodzą z 1685 roku i zostały ufundowane przez przeora Wawrzyńca Fendricha. Wykonane z koziej skóry, zdobione orientalnymi wzorami, najprawdopodobniej pochodzą z Arabii.

Nazwa „kurdyban” wywodzi się podobno od miasta Cordoba w południowej Hiszpanii, gdzie działały arabskie manufaktury kaletnicze. Według legendy kurdybany podarował klasztorowi król Jan III Sobieski po wyprawie wiedeńskiej przeciw Turkom, choć nie ma na to pewnych dowodów historycznych. Zakup kurdybanów był pokaźną inwestycją – 60 pól kosztowało łącznie 270 florenów, co na tamte czasy stanowiło fortunę.

Złocone kurdybany w kartuskim prezbiterium to prawdziwa rzadkość – nigdzie indziej w Polsce nie znajdziemy takiego kompletnego zachowanego zdobienia ścian tym materiałem.

Erem i pozostałości klasztoru

Na tyłach kościoła zachował się jeden erem – niewielki domek, w którym mieszkał zakonnik. Dawniej było ich osiemnaście, połączonych krużgankiem prowadzącym do kościoła. Każdy kartuz żył w samotności we własnym eremie, spotykając się z braćmi tylko na wspólnej modlitwie.

Z dawnego zespołu klasztornego przetrwały też budynki gospodarcze i gotycki refektarz ze śladami krużganków. W refektarzu mieści się obecnie sala wystawowa Muzeum Kaszubskiego – warto zajrzeć tam po zwiedzeniu kościoła, by lepiej poznać historię regionu i samego klasztoru.

Dla kogo to miejsce i ile czasu poświęcić

Kolegiata spodoba się przede wszystkim miłośnikom historii i architektury sakralnej. Barokowe wnętrze z bogactwem detali fascynuje, ale trzeba mieć cierpliwość, by wszystko dokładnie obejrzeć. Dzieci mogą zainteresować się nietypowym dachem w kształcie trumny i aniołem śmierci nad wejściem – to dobre punkty wyjścia do rozmowy o symbolice i historii.

Na spokojne zwiedzanie warto przeznaczyć około 30-45 minut. Jeśli dodamy wizytę w muzeum i spacer po terenie dawnego klasztoru, wyjdzie z tego godzina, może półtorej.

Warto wiedzieć, że to nadal czynny kościół parafialny, więc podczas nabożeństw zwiedzanie może być ograniczone. W niedziele i święta msze odbywają się o 6:30, 7:00, 8:15, 9:30, 11:00, 12:30, 13:30 i 18:00.

Informacje praktyczne – jak dojechać i ile kosztuje

Kolegiata znajduje się przy ulicy Klasztornej 3 w centrum Kartuz. Z Gdańska można dojechać samochodem trasą przez Żukowo (około 40 km, mniej więcej godzina jazdy). Jest też połączenie autobusowe i kolejowe – Kartuzy mają stację PKP.

Kościół jest otwarty dla zwiedzających, choć jako czynna świątynia nie ma ustalonych „godzin dla turystów”. Najlepiej przyjechać poza godzinami mszy. Wstęp do kościoła jest bezpłatny, choć mile widziana jest dobrowolna ofiara na utrzymanie zabytku. Jeśli chcecie zwiedzić kościół z przewodnikiem lub w większej grupie, warto wcześniej skontaktować się z parafią pod numerem 58 681 20 85.

Muzeum Kaszubskie w refektarzu ma własne godziny otwarcia i opłaty za wstęp – informacje znajdziecie na stronie muzeum.

Latem w kolegiacie odbywa się Kartuski Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej – jeśli planujecie wizytę w sezonie letnim, warto sprawdzić program koncertów. To dodatkowa atrakcja, która pozwala doświadczyć akustyki tego wyjątkowego wnętrza.